Efekt uznania kwantowości czasu i przestrzeni >> niedziela, 15 kwietnia 2012 22:18:56
Rozważania wielu fizyków prowadzą do stwierdzenia kwantowości czasu i przestrzeni. Niezależnie czy będzie to czas Plancka, czy chronon Caldiroli, to jedno jest pewne, że zarówno czas, jak i przestrzeń są skwantowane i stąd wynika kwantyzacja energii.
O co mi chodzi. Skutkiem kwantyzacji jest np. możliwość poprawienia Teorii Względności.
Jak wiemy bezwzględnym elementem teorii względności jest prędkość światła/czasu.
Aby do tego dojść proponuję wstępny spacer w rozważaniach o skutku kwantyzacji czasu. Rozważmy zjawisko na poziomie kwantów czasu. Najmniejsza niepodzielna cząsteczka czasu będzie się charakteryzowała tym, że jej trwanie oznacza niezmienność wydarzeń. Czyli, że zmiany następuję POMIĘDZY kolejnymi kwantami czasu. Czyli w czasie nieskończenie krótkim. Gdyby w momencie kwantu czasu następowały jakiekolwiek zmiany, to dało by się wyróżnić mniejsze części kwantu, czyli, że taki fragment czasu nie byłby kwantem. Muszę przyznać, że bardzo zabawny wniosek, ale niestety zgodny z teorią kwantów. Wypadkowo zjawisko fizyczne oczywiście jest średnią w stosunku do czasu, ale chwilowo nie możemy tak przyjmować.
Oznacza to, że właściwie zmiany zdarzeń są ciągami liczbowymi w których w miejsce liczb naturalnych podstawiamy kwanty czasu i przestrzeni.
Przejdźmy do przykładu pomiaru prędkości, czyli zmiany położenia w przestrzeni. Otrzymujemy ciąg kwantów, w których właściwa prędkość, to tylko średnia pomiędzy kolejnymi zdarzeniami.
W efekcie prędkość światła dla fizycznych obiektów nie jest osiągalną, a jednie możliwa do przeskoczenia gdyż skwantowany ciąg kolejnych przypadków prędkości wygląda tak:
an=c-(kwant drogi)/(kwant czasu)
an+1=c+(kwant drogi)/(kwant czasu)
Gdyby odcinek czasu odpowiadał prędkości światła, to średnia przed i po była różna, a jak zauważyłem zjawiska następują w pomiędzy nieruchomymi kwantami, a wynik to średnia z dwóch kolejnych odcinków, a to oznacza, że prędkość czasu jest osiągana tylko w nieskończenie krótkim odcinku czasu.
Niezależnie od przyjętych wielkości kwantów czasu i przestrzeni nie można zaprzeczyć ich istnienia, a więc nie można zaprzeczyć powyższym wyrazom ciągu prędkości.
W związku z tym można spokojnie rozważać przypadki przekroczenia prędkości czasu.
Po prostu materia zmienia znak – przeskakując prędkość materia przechodzi w antymaterię.
Zdarzają się również przypadki oscylacji przed i po. Tak moim zdaniem wyglądają Piony. Jedne z nich prędkość światła nieznacznie przekroczyły, inne nieznacznie nie osiągnęły, a część z nich (zerowe) oscylują przed i po prędkości światła, dzięki czemu raz są cząsteczkami, a raz antycząsteczkami (nierównocześnie), a to oznacza, że przesuwając się w strumieniu są zdolne do wzajemnej anihilacji. Dlatego jako jedyne w większości przechodzą w kwanty promieniowania gamma.
http://fiza.pl/viewtopic.php?f=57&t=5109&p=14619#p14619Życie jest zabawą...
komentarze [0]Pozdrowienie >> sobota, 7 kwietnia 2012 00:15:40
Wielkopiątkowe pozdrowienie: Przybij piątkę, albo i obydwie...
Życie jest zabawą...
komentarze [1]Farben Lehre >> poniedziałek, 12 marca 2012 22:04:07
Od niemal dwóch miesięcy cieszyłem się na koncert. Zastanawiałem się jak wszysct chętni zmieszczą się w przytulnym Piekarniku. W pamięci mam koncert w starym katowickim Mega KLubie (
2006-04-09 Zabili Mi Żółwia, Farben Lehre i Akurat) gdy było ponad tysiąc uczestników koncertu. Na szczęście do Piekarnika przyszło około setki. Zabawne, że piątek przed koncertem zadysponowano mnie w pracy na drugą zmianę (po raz pierwzy od ponad pół roku) i co gorsza zaproponiowano mi takąż w sobotę. W dniu koncertu! Krakowskim targiem przyszedłem do pracy o 12 i wyszedłem o 20. Prosto z pracy popędziłem autobusem na imprezę. Już idąc z przystanku słyszałem muzykę. Jednak na szczęscie był to support. Dobry, mocny, ale tylko suppport. Gdy wchodziłem to wykorzystałem swój własy dowcip, ale na początku chyba wzięto to na serio, że ja miłośnik Krawczyka i Santor dla wielkopostengo umartwienia słuchamn muzykę punck. Po uiszczeniu opłaty za bilet (25 zeteł w dniu koncertu) kupiłem jeszcze płytę i poprosiłem zespól o autografy. Potem zaczeło się. Opisac się nie da. Na takiej imprezie po prostu trzeba być. Jak znajdę czas, to wrzucę parę fotek na fologu. Po koncercie krótkie rozmowy z członkami zespołu. Później rozmowy z uczestnikami.
W niedzielę napisałem krótki e-mil do Pawła Lorocha. Przeczytał. Koncert z okazji 25 lat zespołu to ogień i serce.
Cieszę się, że mogłem tam być słuchać, a nawet malutka odrpobinkę zapogować (co czasem wywoływało zdziwienie, a czasem ktos obchodził się ze mną delikatnie :D). Życie jest zabawą...
komentarze [2]Wielki Post >> piątek, 24 lutego 2012 17:03:24
Od Środy Popielcowej zaczął się Wielki Post. Przyznam się, że uwielbiam słuchac piosenek K. Krawczyka i I. Santor, że o Marii Koterbskiej (Augustowskie noce) nie wsponę. Jednak ze względu na umartwianie się słucham Suicidal Angels, Moonspell, Deep Purple, Lez Leppelin i Antyradia (to akurat nie zespól, a stacja muzyczna). Byle do końca Wielkiego Postu. Później bedę słuchał Metalu, Puncka i Rocka bez żadnych ideologicznych uzasadnień...
Tak na serio, to dzisiaj słuchałem na okrągło Tangerine Dream - Phaedra . Kurde stara najlepsza dla mnie muzyka elektroniczna. Jakoś taki nastrój miałem, że dwa razy płyta na okrągło przeleciała regularniew ścinając mnie z nóg. Może dla tego, że chodze do pracy juz 12 dni pod rząd czasem pracując nawet 11 godzin stale na nogach (w tym pół godziny na śniadanie, co w porównaniu z innymi firmami jest luksusem. Jak się nazywa taki rodzaj przyniesionej mi przez styropianowców wolności?). Sprężyna (spirala) pasuje do tego jak ulał...
Życie jest zabawą...
komentarze [1]obliczenia fizyczne >> niedziela, 29 stycznia 2012 21:40:23
Na forum fiza.pl w dziale fizyka wokół nas w moim temacie Model Logiczny alternatywa Modelu Standardowego zamiesciłem notkę:
Postanowiłem obliczyć wartość energii jednostkowego pola elektrostatycznego. Założyłem, że energia pola pojedynczego ładunku, to połowa energii potencjalnej dipola zbliżonego do minimalnej odległości. Do obliczeń wziąłem promień zderzeniowy elektronu (zakładam, że bliżej nie da się przysunąć ładunku próbnego). Energia potencjalna jednostkowego pola elektrostatycznego po podłożeniu danych do wzoru wynosi 4,09355219*10do-14 J, czyli 255499,45eV - połowa masy spoczynkowej elektronu. Może się mylę?Przejście P+ na Pi- (z protonu na pion) realizowane przy badaniu tzw neutrin mionowych powoduje zmianę pola o wartości masy elektronu. Czy ta wartość jest brana pod uwagę przy wszelakich obliczeniach?
Cieakwe czy uzyskam odzew.
Życie jest zabawą...
komentarze [0] >> niedziela, 29 stycznia 2012 00:37:09
Zobaczyłem dzisiaj Suzi Quatro kiedyś i dziś. Nagle zdałęm sobie sprawę, że jestem już stary. Paskudne uczucie...
Życie jest zabawą...
komentarze [0]SBB >> sobota, 7 stycznia 2012 18:31:38
Odtwarzam sobie CD'ka zrobionego na podstawiw winyla zespołu SBB - tytuł SBB. Prosty, a jak wiele mówiący zainteresowanym. Słucham i zastanawiam się nad muzyką. Oczywiście telefonuje tęściowa i męczy mnie ze instalacją anteny. Uruchamiam płytę od nowa.
Jak można opisać muzykę. "Dobry wieczór chcielismy dzisiaj przedstawić wam muzykę" słowa rozpoczynające pierwsza płytę SBB. Zastanawiam się czy mogę cokolwiek więcej powiedzieć?
Czasem słucham obecnych dokonań popu, i zastanawiam się jak nisko może masowa kultura spaść? Dobrze, że sporo nisz wypełnia muzyka. Czasem wracam do starych płyt. Tak jak dziś...
Życie jest zabawą...
komentarze [2]Paskudna grypa >> wtorek, 3 stycznia 2012 19:49:46
Oczywiście przeszła mi grypa. Konkretnie przeszła na
Moją
Kochaną
Małżonkę. Złapało ją w Sylwestra. Na szczęście jako przeciwnicy celebracji (cokolwiek to nie znaczy) spędzaliśmy ten smutny dzien w domowych pieleszach. Teraz ja powoli wracam do zdrowia, a
MKM dopiero zaczyna przechodzić etapy grypy bardzo świńskiej. Jedyne pocieszenie, że mi przedłuzyli umowę o pracę.
W szatni podrzuciłem kartkę z testem baltimorskim. Kiedy w poprzedniej firmie dałem to moim podwaładnym do przczytania, to rozważali możliwość próby pobicia mnie. W obecnej wszyscy czytali i nieźle się uśmiali. Jak łatwo jest człowieka namówić do złego, a niemal niemożliwe jest działanie odwrotne...
Życie jest zabawą...
komentarze [1]Jakoś przeżyłem >> niedziela, 1 stycznia 2012 20:16:43
Jak tylko zaczeły się te wszystkie życzenia, to zaraz zacząłem chorowac. Fakt, że winna pogoda, bo jadąc do pracy autobusem czyłem się jak w poczekalni do lekarza, wszyscy kichali, smarkali i częstowali się wzajem chusteczkami higieniecznymi. Może nie wszyscy się częstowali, ale przynajmniej jeden taki przypadek odnotowałem. Jako, że nie lubię życzeń (i tak się nie spełniają) to zwaliłem dwa kolejne ataki wirusów na świateczne i noworoczne mantry. No cóż mam nadzieję, że to już za mną.
Życie jest zabawą...
komentarze [2]Smuga cienia >> środa, 7 grudnia 2011 18:34:24
Po strasznych perturbacjach podjąłem po raz kolejny nową pracę. PO starej została mi pamiątka głęboka blizna w poprzek nosa. No cóż, praca po 16 godzin w pełnym napięciu nie służy bezpieczeństwu. Teraz jestem tokarzem i ślusarzem. Obydwa zawody ćwiczyłem dawno temu. Zaponiałem jak w tokarce wymienia się szczęki, że o ustawieniu prędkości obrotowej nie wspomnę. W tym drugim przypadku na swoją obronę mogę dodać, że tokarci CNC mają płynne ustawianie obrotów wumuszane softem, a konwencjonalne kilka przekłądni. Jako ślusarz przede wszystkim czyszczę różne metalowe przedmioty za poca szlifierki kątowej i tu pojawil się problemik. Hurtem zaczeły mnie boleć stawy - palców, przegubów dłoni, łokci i w końcu ramion. Czasem mniej, czasem więcej, Najgorzej palce. Momentami stawy trzeszczą i przeskakują. Smuga cienia. Przynajmniej w pracy jest wesoło i nie nudno. Teraz oczekuję, czy firma przedłuży ze mna umowę...
Życie jest zabawą...
komentarze [1]3X w dupę >> piątek, 4 listopada 2011 23:56:01
KULT - moje coroczne marzenie - Kazik jako drugą odśpiwewał "Brooklińską radę Żydów". Zaskoczyła mnie ta kolejność, ale przy trzzeciej piosence wszystko się wyjaśniło. Rada Żydów wymaga odrobiny wysiłku. Trzeci utwór Kazik odśpiewał z zadyszką! Człowiek, który potrafił śpiewać trzy godziny niemal bez przerwy! Po dwóch utworach kompletna padaka. Nie dziwię się, że nie mogąc złapać oddechu spróbował (przynajmniej tak to wygladało ze strony mojej, czyli publiczności) posmarować gardło. W każdym razie położył na łopatki "BARANKA". No cóż. Zawsze zastanawiałem się kiedy wezmę udział w ostatnim koncercie KULTUI. Teraz już wiem. To była pierwsza porażka. By się pocieszyć 31 października wybrałem się do Leśniczówki na koncert Śląskiej Grupy Bluesowej. Chętnych do wysłuchania koncertu kilkakrotnie więcej niż miejsc. Czekając w kolejce spotkaliśmy wychodzącego na świeże powietrze Jana "Kyjksa" Skrzeka. Doszedłem do wniosku, że klejka za duża, dlatego odezwałem się do Janka - "Ta raja jest za srogo i chyba nie bydymy na Waszym koncercie, to może ino pozdrowisz Agniyszka?" (tłum. nie gugle:Ta kolejka jest za duża, nie będziemy na waszym koncercie to może tylko pozdrowisz Agnieszkę?) , a na to Janek - Agniyszka dzisioj nie śpiewo, bo jest choro. -na takie dictum pojechaliśmy do domu nie czekając na odpowiedź o wolne miejsca. Drugi nie udany koncert.
W piątek wybrałem się do Kultowej na koncert metalowy. Pojechałem komunikacją międzymiejską. Ostatni sensowny autobus do domu kilkadziesiąt minut po 22, tymczasem zamiast koncertu około 20 zapowiedziano mi, żę koncert przesunie się i zacznie po 21. Czyli po supporcie zostanie mi kilka minut i na autobus, a do tego ponad półtorej godziny czekania w knajpie. Wróciłem na przystanek i pojechałem do domu. Dwie godziny (licząc tam i spowrotem oraz czas oczekiwania na przystanku) podróży autobusem. Trzeci raz po pupci. Tyle, że w autobusie powrotnym porozmawiałem z dziewczyną o literaturze. Zapewne poszukam ksiązki pana Murakami. Podobno wciągająca lektura. Czy ktoś czytał?
Życie jest zabawą...
komentarze [3]KULT w Spodku >> piątek, 21 października 2011 23:27:32
Kurde. Kto idzie na KULT do Spodka w Katowicach? Problem w tym, że w tym roku bilety na płytę nie upoważniają do wstępu na sektory (dotychczas było tak, że niebeiskie sektory i płyta to było wszystko jedno i jak ktoś się wyszalał na płycie, to szedł sobie usiąść na "wysokim stołku". Całe trzy godziny na płycie to trochę dużo,. gdy nie ma gdzie usiąść. Najlepiej, gdyby większa ekipa miałe trochę biletów siedzących i trochę na płyte, by się wymieniać. Ale idę z dziećmi bratanka szwagra i nie mogę ich zabrać na płytę (mogły by zostać zgniecione) i mam kłopot jak to zrobić. Kurde. Dajcie znać jakby co. Co do poezji Władysława Włocha, to mam i nie mam farta. Dostałem z allegro książkę, której szukałem kilkanaście lat, ale w środku pieczatka z biblioteki. Musze tam zatelefonować, żeby zapytać, czy czasem nie kradziona. Na razie cytata z pierwszego wiersza:
"daj znak że zamieszkujesz w sercu cykady
że dajesz posłuch amonitom słowa
że pod naporem twych przejrzystych oczu
na wznak kładzie się ziemia"
Życie jest zabawą...
komentarze [0]Jeny >> piątek, 2 września 2011 11:22:44
Jeny jak ten czas szybko przeleciał. Praca, dom, praca. Kołowrotek przerwany dwutygodniowym urlopem. Półtorej dnia w Sandomierzu, reszta w Kątach Rybackich. Pogoda w sam raz do odpoczynku nad morzem. Dwa dni słońca (ale niezbyt upalnie) i dzień pochmurny. Lody, ryby i co tam jeszcze na wczasach się pije. Teraz po raz któryś tam z kolei chcę zmienić pracę. Może się uda? Może tym razem będzei mniej problemów na moją siwiejącą głowę? Zobaczymy. Przyszłość jest nieodgadniona i to w niej jest piękne...
Życie jest zabawą...
komentarze [0]Kurde już niemal połowa lata >> niedziela, 24 lipica 2011 19:41:31
Chciałem cos w pamiętniuku napisać, ale zwykle wracałem z pracy kompletnie zmęczony i jakoś nic się nie kleiło. Bez pracy bardzo źle, z pracą też nie najlepiej. Tak wyglada przekleństwo pracy.
Na forum fiza.pl postanowiłem zamanifestować swoje przemyślenia dotyczące mojego modelu fizycznego. Nijak ma się on do obecnej religii fizyków. Obecnie fizycy wierzą w Model Standardowy. Gdyby ujać ten rozwój tego modelu gaficznie, to składał by się z samych łat. Obecny Bozon Higgsa (Boża Ćząsteczka) na przykład jest pilnie szukany w akceleratorach. Zabawne jest, że teoria Bozonu nie ujmuje zmian masy wraz ze wzrostem prędkości ciała (Szczególna Teoria Względności Eisteina), czyli, że nim cokolwiek znaleziono, już jest obciążone wadą i to bardzo poważną. No cóż wiele religii zawiera paradoksy i tak każe wierzyć ludziom, ale żeby istnieli wyznawcy MOdelu Standardoweg?!
Życie jest zabawą...
komentarze [0]Jak ten czas poleciał >> niedziela, 22 maja 2011 10:10:39
W maju mineło nam z MKM 28 lat po ślubie cywilnym (kościelny we wrześniu). Wybraliśmy się z tej okazji do miasta "Wszystko po 50 złotych" Krakowa. Na trzy dni. Bez zbytnich szaleństw poszła moja miesięczna pensja. Ale było warto. Trzy muzea-pod Sukiennicami, nad Sukiennicami i sztuki średniowiecza. Dwa koncerty - w piwnicy U Muniaka i w Harisie (brama obok Piwnicy Pod Baranami). Chcieliśmy się na kabaret Pod Baranami wybrać, ale okazało się, że wymagało by to rezerwacji z dużym wyprzedzenim. Wyszliśmy z Piwnicy zobaczyć co jeszce się dzieje i zobaczylismy zapowiedź spotkania z Bronkiem DUżym i Jorgosem Skoliasem. Mimo, że na tej sali wszystkie miejsca zarezerwowano, bywalcy zapewnili mnie, że część rezerwacji nie zostanie wykorzystana. Rzeczywiście. Przed koncertem rozmawiliśmy z artystami. Mistrz Duży stwierdził, żę nie lubi słuchać koncertów, bo go nudzą. Jorgos promował syna grającego na perkusji. Było ciekawie.
Spotkaliśmy się w Krakowie z krewniaczką studiującą tam na UJ, usłyszelismy Dzwon Zygmunta, zjedliśmy zapiekankę od Endziora, napiliśmy się nalewki w nalewkarni na Brackiej, zjedliśmy naczosy w Hard Rock Cafe na rynku. Nabawiłem się odcisków, a jeszcze tyle zostało do zwiedzenia i posłuchania...
Życie jest zabawą...
komentarze [2]